redakcja@wzrastanie.elk.pl

Jezus upada pod ciężarem krzyża, który przygniata go, tak jak przygniatają nas nasze grzechy. Ranią nas one i oddalają od tego, który nas stworzył i ukształtował. Od naszego Boga i Zbawcy. Dał On nam jednak szansę na oczyszczenie z grzechów. Chrzest, jako obmycie z grzechu pierworodnego i spowiedź, jako oczyszczenie z popełnionych przez nas win. Dał nam możliwość ich odkupienia poprzez pokutę tak jak sam pokutował na krzyżu za grzechy wielu. Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny. Przy siódmej stacji Jezus upada już po raz drugi, lecz nie traci nadziei i dąży na Golgotę, gdzie ma zostać ukrzyżowany. Jezusa prowadzono wąskimi uliczkami Jerozolimy, którymi w południe przemieszcza się dużo osób. Część przechodniów żałowała Go. Niestety znaleźli się tam też ludzie, którzy szydzili z Niego, pluli mu w twarz. Nie wiedzieli kim jest i jaką ma moc. W naszym życiu mamy często takie momenty, gdzie ludzie z nas szydzą, próbują nam wmówić, że nasza wiara jest nic nie warta. Zawsze w takich sytuacjach musimy pamiętać o tym, w Kogo wierzymy i postępować zgodnie z Boskimi przykazaniami. Wtedy łatwiej będzie nam zaakceptować porażkę, upadek a także będziemy mieli siłę, aby się z niego podnieść i iść dalej przez życie z Bogiem. Całe życie człowieka to ciągłe upadki i powstawanie. Tylko od nas zależy, kiedy upadniemy pod ciężarem grzechu i przyciśnie on nas tak mocno, że nie będziemy w stanie się podnieść. Święty Jan Paweł II, za Apostołem Łukaszem mówił: „Nie lękaj się, wypłyń na głębię”. Powinniśmy te słowa zamieniać w czyn. Często idąc przy Bogu będziemy mieli chwile zwątpienia, będziemy wracali na brzeg, bo grzechy będą nas przyciskały tak, że będziemy się już topić. Musimy wtedy oczyścić się z grzechu, podnieść się z upadku i wyjść znów na głęboką wodę, do Boga i trwać razem z nim, głosić Jego naukę. Chciałoby się powiedzieć, że Chrystus przegrał walkę ze swoimi oprawcami, „upadł” pod ciężarem naszych grzechów, na szczęście po trzech dniach po raz kolejny podnosi się i dopełniają się słowa z pisma. Dokonuje się kolejny cud w jego życiu. Ci, którzy nie chcą w Niego wierzyć twierdzą, że apostołowie ukradli ciało lecz my wierzymy, że zmartwychwstał, prawdziwie zmartwychwstał i jest z nami przez cały czas i nad nami czuwa przy nas.

Konrad Nerek