redakcja@wzrastanie.elk.pl

„ Córki Jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną ! Płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi” ( Łk 23,28)

 

Po raz kolejny zastanawiam się gdzie jestem . Jestem jedną  z tłumu. Dzisiaj stoję obok kobiet. Wśród nich jest moja mama. Słyszę, jak mówisz, upominasz moją matkę , by wychowała mnie w duchu łączności z Tobą. Chciałeś  jej jeszcze coś powiedzieć, ale żołnierze popchnęli Cię do przodu. Zatoczyłeś się pod ciężarem krzyża. Teraz przechodzisz obok mnie. Zatrzymujesz się.  I dlaczego przy mnie? Patrzysz mi prosto w oczy. Widzę Twoje zmęczenie. Nie, to nie możesz być Ty!  Tyle razy słuchałam Twoich słów o miłości bliźniego, a teraz co oni z Tobą zrobili?                         Oni? To znaczy kto?  Ja także jestem   przyczyną Twojej męki. Płaczę …, ale czy moje łzy mogą ulżyć w Twoim w cierpieniu ? Łzy oczyszczają moją grzeszną duszę. Przed Tobą nie mogę udawać. Ty mnie znasz jak nikt inny. Wiem , że nie oczekujesz ode mnie litości i współczucia. Ty pragniesz mojej przemiany, więcej odpowiedzialności za to,  co robię. Jakie to trudne iść za Tobą.  Ja mam własny plan na życie, mam wszystko poukładane: studia, praca, mąż ,dzieci… . Odrzucam Ciebie za każdym razem. Grzech uśmierca moje życie . Jednak w  moich uszach słyszę Twoje słowa ,,Kocham Cię moja córko ”.

Chcę iść z Tobą każdego dnia, ale TY Panie  zabierz ode mnie to, co we mnie słabe. Bo ja pragnę  kroczyć Twoją drogą . Pokaż mi , co w życiu jest najważniejsze.

Maria Jeglińska