Monika. Oaza spokoju i wiecznie zamyślona. Ogromna fanka straży pożarnej. Uwielbia pomagać drugiemu człowiekowi. Od 3 lat należy do Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, w którym odnalazła sens swojego życia – Boga! Każdego dnia szuka Jezusa w swojej codzienności i pragnie mówić wszystkim, że Bóg ich bardzo kocha! Gotów!

 

Z Ewangelii wg świętego Łukasza 2, 1-14

W owym czasie wyszło rozporządzenie Cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym państwie. Pierwszy ten spis odbył się wówczas, gdy wielkorządcą Syrii był Kwiryniusz. Wybierali się więc wszyscy, aby się dać zapisać, każdy do swego miasta. Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna. Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie. W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoją trzodą. Naraz stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli. Lecz anioł rzekł do nich: „Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan. A to będzie znakiem dla was: Znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie”. I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich, które wielbiły Boga słowami:”Chwała Bogu na wysokościach,a na ziemi pokójludziom Jego upodobania”.

Zastanawiałeś się kiedyś czym są dla Ciebie narodziny Jezusa? Co wnoszą do Twojego życia na co dzień? Jest to dla ciebie ważne wydarzenie, czy to tło wszystkich cudów, których Jezus dokonywał podczas swojego ziemskiego życia?

Zacznijmy od tego jak mniej więcej wyglądały pierwsze w historii świata święta Bożego Narodzenia. Wszystko zaczęło się już w drodze z Galilei do Betlejem, gdzie Maryja i Józef mieli dotrzeć na spis ludności. Podczas tej podróży, w najzwyklejszej stajence, rodzi się Zbawiciel. Bez choinki z miliardem złotych bombek, prezentów czy też stołu wypełnionego po brzegi wyśmienitymi potrawami. Czy widzimy w Jego rodzicach smutek lub zażenowanie z tego powodu? Absolutnie nie! Maryja, Józef a później również pasterze cieszą się i radują jak nigdy dotąd.

Czy wyobrażasz sobie takie Świętowanie współcześnie? Bez  wszystkich ozdób i św. Mikołaja? Święta Bożego Narodzenia kojarzą się wielu z szałem zakupów, tym co mamy przygotować na wigilijny stół lub kogo zaprosić, a kogo nie. Zapomina się o tym, co ma się niedługo wydarzyć. Czasem na duchowe przygotowanie jest adwent. Syn Boży przychodzi na świat w szopce. Tej, w której nikt nie widzi nic wartościowego ani możliwości zrobienia z niej czegoś, co przyniesie zyski. Starej, brudnej i wypełnionej sianem. Nikt się nią nie interesuje, służy jedynie jako schronienie dla zwierząt. A jednak stała się świątynią. My również jesteśmy świątynią. Chrystus pokazuje, że nie ważne jak bardzo nasze wnętrza są zniszczone i  brudne. On chce się w nas narodzić, tak jak to zrobił w Betlejem. Pozwolisz Mu?