Administrator strony, licealista, KSM-owiec od 2014 roku. Z zamiłowania muzyk, fascynuje się grafiką i fotografią.Współpracuje z Duszpasterstwem Młodzieży. ;)


Warning: curl_init() has been disabled for security reasons in /profiles/p/pa/par/parafiaruciane/effatha.c0.pl/wp-content/plugins/kiwi-social-share/includes/frontend/social-buttons/class-kiwi-social-share-social-button-google-plus.php on line 39

Warning: curl_setopt() has been disabled for security reasons in /profiles/p/pa/par/parafiaruciane/effatha.c0.pl/wp-content/plugins/kiwi-social-share/includes/frontend/social-buttons/class-kiwi-social-share-social-button-google-plus.php on line 40

Warning: curl_setopt() has been disabled for security reasons in /profiles/p/pa/par/parafiaruciane/effatha.c0.pl/wp-content/plugins/kiwi-social-share/includes/frontend/social-buttons/class-kiwi-social-share-social-button-google-plus.php on line 41

Warning: curl_setopt() has been disabled for security reasons in /profiles/p/pa/par/parafiaruciane/effatha.c0.pl/wp-content/plugins/kiwi-social-share/includes/frontend/social-buttons/class-kiwi-social-share-social-button-google-plus.php on line 42

Warning: curl_setopt() has been disabled for security reasons in /profiles/p/pa/par/parafiaruciane/effatha.c0.pl/wp-content/plugins/kiwi-social-share/includes/frontend/social-buttons/class-kiwi-social-share-social-button-google-plus.php on line 43

Warning: curl_setopt() has been disabled for security reasons in /profiles/p/pa/par/parafiaruciane/effatha.c0.pl/wp-content/plugins/kiwi-social-share/includes/frontend/social-buttons/class-kiwi-social-share-social-button-google-plus.php on line 44

Warning: curl_exec() has been disabled for security reasons in /profiles/p/pa/par/parafiaruciane/effatha.c0.pl/wp-content/plugins/kiwi-social-share/includes/frontend/social-buttons/class-kiwi-social-share-social-button-google-plus.php on line 45

Warning: curl_close() has been disabled for security reasons in /profiles/p/pa/par/parafiaruciane/effatha.c0.pl/wp-content/plugins/kiwi-social-share/includes/frontend/social-buttons/class-kiwi-social-share-social-button-google-plus.php on line 46

Kim jest ratownik medyczny?

Właśnie dobrze, że powiedziałeś ratownik medyczny, a nie sanitariusz.

A to jest jakaś różnica?

Zasadnicza. Ratownik medyczny to osoba, krótko mówiąc, będąca na pierwszym froncie walki o ludzkie życie. To od niego zależy dalsze rokowanie pacjenta i to jak szybko pacjent trafi do szpitala. To osoba z wykształceniem  medycznym, po dwuletniej szkole policealnej lub z wykształceniem wyższym kierunkowym. W chwili obecnej ratowników kształci się jedynie na wyższych uczelniach. Sanitariusz to osoba bez żadnego wykształcenia medycznego będąca w tej chwili pomocą dla personelu medycznego szpitali. Zajmuje się, między innymi , transportem pacjentów w szpitalu, czy też przenoszeniem materiału do badań. Ratownicy medyczni znani z karetek pogotowia pracują również w oddziałach szpitalnych. Najczęściej  spotkamy ich w szpitalnym oddziale ratunkowym. Część naszych kolegów pracuje też w wojsku, policji czy straży pożarnej.

Czym zajmuje się ratownik medyczny?

Ratownicy pracują samodzielnie (najczęściej w dwuosobowych zespołach podstawowych), bądź z lekarzem (3-osobowe zespoły specjalistyczne). Ratownik jest osobą z wszechstronną wiedzą medyczną. Może samodzielnie podawać około 50 leków i prowadzić kilkadziesiąt procedur medycznych.

Jak wygląda codzienna praca ratownika medycznego?

Dyżur zaczynamy o godzinie 7:00 lub o 19:00. W pracy staramy się być około 20 min. Wcześniej, tak, aby  dać możliwość poprzedniej zmianie spokojnie zakończyć. Po zalogowaniu do systemy przebieramy się i idziemy do karetki, gdzie następuje kontrola sprzętu medycznego.  Uzupełniamy także sprzęt  jednorazowy tj. strzykawki igły, opatrunki, elektrody  itp. oraz leki. W tym czasie kierowca weryfikuje stan techniczny pojazdu. W stacji uzupełniamy listy i raporty z kontroli sprzętu. W tym momencie jesteśmy w pełni gotowi do pracy. O ile nie zostaniemy zadysponowani do pacjenta mamy chwilę na dużą mocną kawę i śniadanie. Pomiędzy wyjazdami do pacjentów naszym obowiązkiem jest tankowanie i mycie ambulansu w zależności od potrzeb. W trakcie  dyżuru przez cały czas pozostajemy w pełnej gotowości do działania i realizujemy zadania zlecone nam przez dyspozytora medycznego. Pamiętam sytuację, gdy podczas mycia karetki zostaliśmy zadysponowani do potrąconego pieszego. Niemałe zdziwienie wśród przechodniów budziła pędząca przez miasto karetka pokryta od dachu po koła w gęstej pianie, ponieważ nie było czasu na jej opłukanie. Po zakończonym dyżurze pozostaje nam umycie przedziału medycznego i uzupełnienie dokumentacji medycznej.

Jak często wyjeżdżasz na wezwania?

Ciężko jest uśrednić ilość wyjazdów w danym dyżurze . Myślę że,  6-8 jest dobrą liczbą, choć zdarzają się takie, które  przekraczają 12. Średni czas realizacji zgłoszenia to  od  40min do nawet 3 godzin.  Czasami między wyjazdami trudno jest wyjść do toalety, a o posiłku nie wspominając. Czas w jakim wyjeżdżamy do pacjenta jest uzależniony od kodu pilności nadanego przez dyspozytora: kod 1 (na sygnale) jedna minuta do wyjazdu, kod 2 ( bez sygnałów dźwiękowych i świetlnych) 2 minuty. Nie ma mowy o tym, żeby karetka wyjechała po tym czasie. Wszystkie czasy tzn. wyjazdu i dotarcia do pacjenta są ściśle notowane przez system.

Czy każdy wyjazd to stres, adrenalina?

Nie każdy. Po pewnym czasie zaczynasz nad tym panować. Panika na miejscu zdarzenia i nadmierne paraliżujące emocje to cechy, których nie możesz mieć w ratownictwie medycznym. To też nie jest tak, że jesteśmy ze skały i nie boimy się pewnych wezwań. Musimy nauczyć się panować nad emocjami i działać skutecznie, nawet w największym stresie. By móc dobrze panować nad emocjami musimy być świetnie przygotowani merytorycznie i cały czas się dokształcać, by jak najmniej sytuacji nas zaskakiwało.

Dlaczego osoby pracujące w ratownictwie lubią swój zawód?

Osoby pracujące w ratownictwie medycznym to na pewno pasjonaci niezależnie od zawodu (w karetkach pracują ratownicy medyczni, lekarze jak również pielęgniarze/ pielęgniarki). Tę pracę trzeba w pewien sposób lubić. I choć nieraz słyszę  jak to mamy tego dość, zarzekania się, ,,że tylko jeszcze kilka miesięcy i się zwalniam”,, że pójdę do pracy do dyskontu na kasę, bo tam zarobię więcej”, to wiem, że ta praca dla wielu jest nie tylko sposobem na zarabianie pieniędzy. To pasja i całe nasze życie.

Czy wszystkie wyjazdy do pacjentów uważasz za uzasadnione?

Bardzo często zdarza się, że pacjenci lub ich rodziny okłamują dyspozytorów co do stanu poszkodowanego, by na pewno karetka dojechała szybko.  Wiele naszych wyjazdów jest nieuzasadnionych.

Czym jest to spowodowane?

Tym, że pacjenci wiedzą jedno: ratownictwo medyczne często jest dla nich dostępne zawsze, o każdej porze dnia i nocy, że jak zadzwonią to karetka przyjedzie.  Dzwonią, bo mają skierowanie do szpitala, a nie mają czym dojechać, w przychodni nie ma już numerków a oni są chorzy, bo chcieliby się przebadać, a nie chcą stać w kolejkach. Dzwonią, by podać im pilot od telewizora lub pomóc mamusi przejść do toalety i wiele, wiele innych powodów. Ostatnio jechałem  do pacjenta na sygnale, który chciał bym ocenił jego ranę po ugryzieniu przez kleszcza, którego wyciągnął 3 dni temu. Oczywiście u lekarza rodzinnego nie był, bo trzeba czekać w kolejce. Pacjent nie zgłaszał żadnych innych dolegliwości. Dyspozytorowi powiedział, że ma trudności z oddychaniem, które na miejscu negował. Tego typu wyjazdów jest bardzo dużo.

Musimy pamiętać, że wzywając karetkę pogotowia ratunkowego z błahego powodu pozbawiamy możliwości udzielenia pomocy naprawdę potrzebującym ( jedna karetka przypada na kilkanaście tysięcy osób).

W takim razie kiedy powinniśmy wzywać karetkę?

Krótko  mówiąc: w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego.

Co to oznacza?

Wzywamy pogotowie do poszkodowanego w wyniku wypadku, wzywamy je również do chorego, u którego wystąpią tak groźne objawy jak:

utrata przytomności,

  • zaburzenia świadomości,
  • drgawki,
  • nagły, ostry ból w klatce piersiowej,
  • zaburzenia rytmu serca,
  • nasilona duszność,
  • nagły ostry ból brzucha,
  • uporczywe wymioty, zwłaszcza z domieszką krwi,
  • masywny krwotok z przewodu pokarmowego lub dróg rodnych.

Za wezwanie karetki się nie płaci i można ją wezwać także do osoby nieubezpieczonej, jeśli jest ona w stanie zagrożenia życia.

Lekarz i ratownik medyczny z karetki nie wypiszą pacjentowi skierowania, zaświadczenia czy też zwolnienia lekarskiego.

Z jakimi zagrożeniami wiąże się Twoja praca?

Na pewno jest ich wiele. Część naszych wyjazdów wymaga od nas jazdy na tzw. sygnale,  by dotrzeć do pacjenta. Niejednokrotnie jeździmy karetką z bardzo dużymi prędkościami. Musimy wyprzedzać tam, gdzie jest to niedozwolone dla normalnych uczestników ruchu. Tutaj duży szacunek należy się naszym  kierowcom-ratownikom, którzy dzięki swoim umiejętnościom bezpiecznie dowożą nas na miejsce wezwania. Dosłownie kilka godzin temu dotarła do nas informacja o poważnym wypadku naszych kolegów-ratowników z innego miasta.  Są w ciężkim stanie. To zdarza się rzadko. Kolejnym aspektem jest agresja względem nas. Duża grupa naszych pacjentów jest pod wpływem alkoholu czy też innych substancji psychoaktywnych. Część to pacjenci chorzy psychicznie, którzy potrafią być agresywni. Wiadomo, że w takich sytuacjach wspomagamy się policją. Często musimy wchodzić do domów i mieszkań w których jesteśmy atakowani. W samej pracy  mamy kontakt z różnymi płynami ustrojowymi ciała, czy ostrymi igłami, które stanowią materiał zakaźny będący bezpośrednim zagrożeniem.

To musi być bardzo ciężka i mało wdzięczna  praca?

Ciężka jest nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. Większość z nas ma problemy z kręgosłupem. Proszę wyobrazić sobie sytuację, w której dwóch ratowników musi znosić osobę o wadze 120kg z czwartego piętra. A to nasza codzienność.

Dziękuję, za rozmowę

Kuba Sulewski